Gry, które mnie ukształtowały
Istnieją gry, w które już od wielu lat nie gram, a mimo wszystko bardzo często wracam do nich w swojej głowie. Są to tytuły, które zawładnęły moim „gamingowym” dzieciństwem. Dzięki nim uformowały się moje pierwsze zainteresowania, które przetrwały wraz ze mną aż do dziś.
Pro Evolulution Soccer 4- chyba najistotniejsza w moim dzieciństwie gra komputerowa. Jest to nic innego, jak wirtualna piłka nożna. W tamtych czasach seria była mocnym konkurentem dla serii gier Fifa, natomiast obecnie „PES” jest mocno z tyłu pod względem zainteresowania wśród graczy. Pamiętam po dziś dzień jak nie umiejąc jeszcze czytać udawałem, że biegający po boisku zawodnicy to ja i moi koledzy (rozróżniałem ich po numerach na koszulach). Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nie zagrałem w pełną wersję tego tytułu. Kilka lat „męczyłem” wersję demonstracyjną, która zawierała zaledwie około 8 reprezentacji, a połowa meczu trwała w niej maksymalnie (o ile pamięć mnie nie myli) 4 minuty. I wiecie co? Świetnie się bawiłem, a wirtualne boiska (co prawda w Fifie) odwiedzam po dziś dzień.
Deluxe Ski Jump 3- „Małyszomanię” kojarzy chyba każdy, kto ma za sobą co najmniej 20 lat życia. Ja zaliczam się do tej grupy już odkąd skończyłem 4 lata. Szalałem wówczas (trochę za sprawą mojej babci) za skokami narciarskimi, więc pojawienie się tej gry w moim życiu było tylko kwestią czasu. Już przed nią kilkukrotnie grałem u wujka w poprzednią wersję- Deluxe Ski Jump 2, natomiast nie byłem jeszcze takim fanem tej dyscypliny sportowej. Spędziłem przy tym tytule dziesiątki….. nawet setki godzin rozgrywając multum zawodów, które zawsze komentowałem w celu nadania im realizmu, i w których oczywiście za każdym razem pojawiał się zawodnik o moim imieniu i nazwisku.
Need For Speed: Most Wanted (2005)- ta gra (wraz z serią filmów „Szybcy i Wściekli”) wprowadziła mnie w świat motoryzacji. Nie do końca legalnej co prawda, aczkolwiek negatywne aspekty rozgrywki (przekraczanie prędkości, niszczenie mienia i radiowozów itp.) w moim przypadku nie przeniosły się do realnego świata. Przeniosły się za to pierwsze podstawowe informacje o samochodach, ich budowie a także możliwościach zmian wizualnych. Wspominam o tej grze, gdyż był w niej jeden szczególny dla mnie samochód. Był to Volkswagen Golf piątej generacji. Zwykły (porównując go do innych występujących w grze samochodów, takich jak chociażby Lamorghini Gallardo czy Porsche Carrera GT) miejski samochód, który (sam nie wiem jakim cudem) stał się moim marzeniem. Owe marzenie 13 lat po premierze gry udało mi się spełnić.
Jest jeszcze wiele gier, które przez lata mnie kształtowały, natomiast to ta trójka w moim mniemaniu dokonała we mnie największych zmian.


Komentarze
Prześlij komentarz