Moja przygoda ze streamowaniem

Cześć! Dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć trochę o czynności, która jest moim hobby. Czynność ta jest częścią mojego życia i to na tyle dużą, że napisałem o niej moją pracę licencjacką. Mowa oczywiście o tytułowym streamowaniu.

Jest to nic innego jak transmitowanie na żywo swoich dokonań na przeróżnych płaszczyznach. Można streamować swoje podróże, grę na instrumentach, przyrządzanie posiłków i tym podobne- kategorii jest naprawdę bardzo dużo. Ja zawsze byłem skupiony na grach komputerowych, czyli prekursorze nadawania na żywo w internecie.

Swojego pierwszego streama uruchomiłem jakoś na wiosnę 2013 roku. Wynikało to z chęci rozszerzenia mojego ówczesnego hobby, jakim było nagrywanie swoich zmagań w grach i wrzucanie tego do serwisu YouTube. Pomimo słabego (w tamtym czasie) łącza internetowego zacząłem transmitować Minecrafta. W tamtych czasach nie liczyła się kreatywność twórcy lub jakość sprzętu. Streamowanie było nowością, dzięki czemu konkurencja była o wiele mniejsza, niż w dzisiejszych czasach. W taki oto sposób poznało mnie kilkaset osób.

Niestety byłem w takim wieku, że ciężko było o jakiekolwiek samodzielne podejmowanie decyzji, przez co nie mogłem poświęcać na streamowanie tyle czasu, ile chciałem. Zawsze na pierwszym miejscu znajdować się musiała nauka. W wyniku takiej kolei rzeczy moim transmisjom brakowało regularności, która była jednym z kluczowych wymogów do osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu.

Do streamowania podszedłem raz jeszcze wraz z początkiem studiów. Mieszkanie bez rodziców, samodzielność i swoboda pozwalały mi na o wiele więcej niż kiedyś. Niestety od czasów mojego początku dużo się zmieniło. Streaming stał się bardzo popularny, a siła przebicia się przez konkurencje opierała się na innych standardach. Dobra jakość transmisji, regularność i poświęcanie dużej ilości czasu tej czynności stały się czymś, bez obecności czego nikt nie zwracał uwagi na konkretnego streamera. Twórców przybyło tak dużo, że bez ciekawego pomysłu na nadawanie i osobowości nie ma szans na utrzymywanie przyzwoitych statystyk. Bardzo powoli, aczkolwiek udawało mi się budować społeczność stałych widzów, jednocześnie pokazując się tym nowym. Wszystko, w większym lub mniejszym stopniu szło po mojej myśli, jednakże na horyzoncie pojawiła się przeszkoda nie do uniknięcia- koronawirus. Musiałem wrócić do rodzinnego domu, żegnając się ze swobodą, bez której ciężko mi cokolwiek tworzyć.

Obecnie streamowanie traktuję jako „zamrożone” hobby. Regularnie oglądam innych twórców, interesuję się ową tematyką i posiadam odpowiedni sprzęt. Czekam do października z nadzieją na powrót studiów stacjonarnych, co pozwoliłoby mi na powrót pełnej swobody i transmitowania na żywo.

Komentarze